Dieta bezglutenowa bez celakii?

Czy dieta bezglutenowa to coś egzotycznego, co kłóci się z normalnym porządkiem świata?
Kto pierwszy raz słyszy o takiej diecie, myśli sobie najczęściej "to mnie nie dotyczy na szczęście".

Ale może dieta bezglutenowa to coś czemu warto poświęcić chociaż chwilę i zastanowić się.
Dlaczego? Jedzenie zbóż przez człowieka, nie jest czymś do końca naturalnym.
W trakcie swojej ewolucji człowiek w celu zapewnienia sobie niezbędnego pożywienia miał najpierw zwyczaj wędrować i przeszukiwać otoczający go świat w poszukiwaniu np. owoców oraz polował na dziką zwierzynę, dopiero póżniej przyszedł czas, kiedy ludzie się osiedlali w jednym miejscu, umożliwiając uprawianie przez niego roślin. Zatem mimo powszechności spożywania produktów zbożowych w czasach obecnych, niestety zboże niekoniecznie pojawiło się w diecie człowieka na tyle wcześnie, by przez powolny proces ewolucji wpływać na jego przystosowanie do takiego rodzaju pokarmu.
Istnieją doniesienia nawet o znalezieniu istotnej grupy szczątków pradawnych ludzi, których kości wykazują cechy bardzo silnie nadwerężonego zdrowia, co mogło wskazywać na masową chorobowość wywołaną rozpoczęciem spożywania zbóż przez człowieka.


Zachęcam każdego, jeżeli odpowiadają wam moje pomysły na potrawy, to zapraszam do życia na diecie bezglutenowej!

Ale co ja wogóle piszę?? Przecież wiadomo, że nikt kto nie musi, nie zechce zrezygnować z porannych chrupiących bułeczek, z zapiekanek, ze schabowego w panierce, z kfc, z hamburgerów, ciast, tortów itp.

Jednak można pozbyć się zbóż z jadłospisu przynajmniej częściowo, np nie używając panierki.
Nie trzeba dodawać mąki do zupy, do sosu. A jeśli wolimy dodawać, to są zamienniki jak mąka ziemniaczana.
Kupując jogurt lub śmietanę można wybierać taki, który nie zawiera skrobii, która służy zwiększaniu kaloryczności potrawy.


Tylko część populacji jest zagrożona rozwinięciem choroby zwanej celiakią, co określa predyspozycja genetyczna. Bez określonych zestawów genów, na celiakię się nie zachoruje, tak mówi medycyna.
Jednak mąka i wszystko co z niej przyrządzamy to przecież duża ilość wędlowodanów. A z węglowodanów tworzy się zapas tłuszczu w organiżmie, wpływając na częstość wielu różnych chorób.